Ja wciaz szukam swojego chleba idealnego. Takiego, ktory moglabym jesc i jesc i jesc... W poszukiwaniach zagladam czesto do skarbnicy forum CinCin, gdzie znalazlam wlasnie przepis na chleb ziemniaczano-czosnkowy.
Wieczorem, w dzień poprzedzający pieczenie:
Biga:
- 1 i 1/4 szkl mąki pszennej
- 1/4 łyżeczki drożdży
- 3/4 szkl wody
Zamieszac, zagniesc. Biga powinna miec luzna konsystencje ale jednoczesnie dac sie pokroic. W razie potrzeby dodac jeszcze nieco maki (ja dodalam). Posmarowac lyzka oliwy, przykryc folia i zostawic na noc w lodowce.
Rano dodac do bigi:
- 3 szklanki maki pszennej (ja dalam zwykla chlebowa, razowa i razowa orkiszowa)
- poltorej lyzeczki soli
- 1/4 lyzeczki pieprzu
- 1 i 1/4 lyzeczki suchych drozdzy
- 1 szklanke ugotowanych i ugniecionych ziemniakow
- 1 lyzke oliwy
- 2 lyzki swiezego, posiekanego rozmarynu (dalam "na oko", nieco mniej)
- 3/4 szklanki wody
- 4 lyzki posiekanego, podsmazonego lub podpieczonego czosnku (dalam "na oko", nieco mniej)
Wszystkie składniki dodac do bigi i zagniesc ciasto. Powinno byc luzne, ale gladko odchodzace od reki i sprezyste. Zrobic z niego kule, posmarowac oliwa i zostawic do wysrośnięcia w temperaturze pokojowej przez 2 godz.
Następnie podzielic na 2 czesci i uformowac bochenki. Zostawic ponownie do wyrosniecia na 1-2 godz., az podwoją objetosc. Wyrośnięte bochenki naciac, posmarowac oliwa i wlozyc do nagrzanego do 230°C piekarnika i piec 35-45 min. (Ja pieklam 35 min. ale to okazalo sie zbyt dlugo, gdyz chleb spiekl mi sie od gory). Po upieczeniu dobrze studzimy i dopiero potem kroimy.
Chleb jest smaczny, ale myslalam, ze bedzie bardziej czuc zarowno czosnek, jak i rozmaryn. Nastepnym razem nie bede sie bala i dam taka ilosc jak w oryginalnym przepisie.
