środa, 30 kwietnia 2008
Uppppssss....
Poki co wiec musze zrezygnowac na jakis czas z pieczenia slodkosci i przerzucic sie na jakies bardziej humanitarne dla wskaznika wagi potrawy. ;)
Ale najpierw wyjem te wszystkie pysznosci, ktore sa jeszcze w zamrazarce. :P
Poki co, uciekam na dluuugi majowy weekend...
A potem dietka.
I zamiast slodnich bulek - bedzie chleb na zakwasie.
Voilà!
niedziela, 27 kwietnia 2008
Drozdzowki z serem
Zachcialo mi sie w niedzielny ranek zwyklych drozdzowek... Mam juz dosc croissantow i croissantopodobnych belgijskich couque (czyli tlumaczac z belgijskiego na francuski ;)) viennoiserie, brioche). Drozdzowka z serem... mmmm... to jest to, czego mi potrzeba....
Poszukalam, poszukalam i ! jest, znalazlam! Przepis nietrudny, do ktorego w zasadzie wszystkie skladniki mialam pod reka w niedzielny poranek. Przepis pochodzi z forum CinCin.
Skladniki:
a) na zaczyn:
- 1 1/2 lyzeczki suchych drozdzy lub 5 dag swiezych
- 1/2 szklanki cieplego mleka
- 1 lyzka cukru
- 1/2 szklanki maki
b) na reszte ciasta:
- 4 duze zoltka
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 2 lyzki cukru waniliowego
- 3 szklanki maki
- 4 lyzki roztopionego masla
c) na nadzienie serowe:
- 3 lyzki miekkiego masla
- 1/3 szklanki cukru pudru (lub wiecej)
- 1 zoltko
- 1 lyzeczka cukru waniliowego
- 250-300 g sera twarogowego (ja dalam tutejszy bialy ser, ktory ma forme bardziej „plynna” od polskiego twarogu, ale sprawdzil sie dobrze).
(W oryginalnym przepisie ilosc skladnikow na nadzienie serowe byla wieksza, lecz wowczas tego nadzienia sporo zostaje, badz po prostu „wylewa sie" ono z drozdzowek jesli sie go za duzo wlozy).
Zaczyn: Drozdze rozpuscic w cieplym mleku, dodac cukier i make, dobrze wymieszac i zostawic do wyrosniecia, okolo 10-15 mniut.
Pozostale ciasto: Rozpuscic maslo, zoltka ubic z cukrem (mozna mikserem). Przesiac make do duzej miski, dodac wyrosniety rozczyn i ubite z cukrem zoltka, dobrze polaczyc i wyrabiac az ciasto bedzie gladkie i lsniace (w przypadku, jesli ciasto bedzie za geste, mozna dolac cieplego mleko – ja dolalam odrobine). Wlac rozpuszczone maslo i ciagle wyrabiac az ciasto zacznie odchodzic od reki. Uformowac w kule i zostawic do wyrosniecia w misce, az podwoi objetosc.
Nadzienie serowe: Utrzec maslo z cukrem pudrem i zoltkiem, dodac cukier waniliowy i roztarty ser. Ucierac, az masa serowa bedzie gladka.
Przelozyc ciasto na stolnice, rozwalkowac na grubosc 1 1/2 - 2cm. Wyciac koleczka i ukladac na wylozonej pergaminem blasze. (Ja wycinalam kolka o grubosci 1,5 kubkiem o srednicy 10 cm). Przykryc i zostawic do ponownego wyrosniecia. Uzywajac dna mniejszej szklaneczki (wazne, zeby byla jednak sporo mniejsza, bo inaczej nadzienie wyplywa), lekko zrobic plytke wglebienia w buleczkach, nalozyc nadzienie serowe i posmarowac rozbeltanym jajkiem. (Wazne jest by nie nakladac zbyt wiele sera, poniewaz kiedy nalozylam z lekka „gorka” po prostu „wyplynal” podczas pieczenia). Piec w temperaturze 180 st.C przez okolo 20-30 minut (ja pieklam jakies 22 minuty).
Drozdzowki sa pyszne. Takie jakie maja byc wlasnie drozdzowki z serem. :)))
piątek, 25 kwietnia 2008
Muffinki z serem mascarpone
No ale jako, ze mialam tutaj pokazywac sukcesy i porazki, to po wielu sukcesach pokaze cos, co niestety nie wyszlo. Okazuje sie, ze wypieki z serem sa trudniejsze w wykonaniu niz cokolwiek innego. Choc przepis naprawde jest banalny...
Suche składniki:
- 2,5 szklanki maki
- 1/2 - 3/4 szklanki cukru
- szczypta soli (zapomnialam dodac...)
- 2 plaskie lyzeczki proszku do pieczenia
- 1 lyzeczka cukru waniliowego
Mokre składniki:
- 100 g rozpuszczonego masla
- 1 szklanka mleka lub jogurtu lub kefiru lub maslanki (jesli jogurt jest gesty, mozna dodac jeszcze 1/4 szklanki)
- 2 jajka
Polaczyc suche skladniki w jednaj misce, mokre w drugiej, nastepnie do suchych dodac mokre i wymieszac wszystko do polaczenia sie składnikow.
Ser mascarpone (250 g) wymieszać z zoltkiem i cukrem waniliowym. (W oryginalnym przepisie by twarog). Nakładac do foremek na zmiane: po lyzeczce ciasta i po lyzeczce przygotowanego wczesniej sera. Z podanej ilosci skladnikow wyszlo mi 18 muffinkow.
Piec ok. 25-30 min. w temperaturze 170°C. Ja pieklam 40 min., a pomimo tego efekt taki jak ponizej. Muffinki niestety nie upiekly sie w srodku.
Czyli pieczenie z serem to wyzsza szkola jazdy...czwartek, 24 kwietnia 2008
Chleb z platkami owsianymi i zsiadlym mlekiem
Skladniki:
- 300 ml cieplego mleka (zamiast zwyklego dalam zsiadle),
- 50 ml cieplej wody,
- 25 g rozpuszczonego i ostudzonego masla,
- 2 lyzeczki cukru,
- 1/2 lyzeczka soli,
- 300g gladkiej maki pszennej (dalam ok. 200 g maki pszennej chlebowej i ok. 150 g maki do chleba 'pain complet'),
- 150 g platkow owsianych,
- 1 lyzeczka suszonych drozdzy (dalam 20g swiezych).
Podgrzac mleko tak, aby bylo lekko cieple. Do miski wsypac platki, make, sol, wlac odrobine mleka, dodac drozdze i posypac cukrem (trzeba uwazac, zeby drozdze nie dotykaly soli. Zostawic na kilka minut. Kiedy drozdze zaczna "babelkowac" dodac pozostale skladniki. Jesli ciasto okaze sie zbyt lepkie dodac maki podczas wyrabiania. Wyrabiac ciasto do momentu, az beda sie tworzyc pecherze powietrza. Przykryc i odstawic do wyrosniecia az podwoi swoja objetosc (moje roslo ok. 2-3 godz.).
Po tym czasie wyrobic jeszcze raz, uformowac bochenek i zostawic jeszcze na ok. pol godziny do wyrosniecia na blaszce lub w formie, w ktorej bedziemy piec. Chleb pieczemy ok. 40 min. w 200°C. Ostudzic na kratce.
Przyznam, ze nie jestem do konca przekonana co do efektu koncowego. Wprawdzie w smaku jest dobry, nieco... slodkawy, ale bardzo sie kruszy i jakos tak... troche za bardzo go czuc zsiadlym mlekiem. Przepis do powtorzenia, ale z nieco zmienionymi skladnikami (moze tak jak w oryginale ;))))
Niemniej jednak zjesc sie da. ;) Wiec zjadamy. :D
środa, 23 kwietnia 2008
Male brioszki z rodzynkami
Brioszka (fr. brioche) pochodzi z Normandii (Francja), gdzie juz w XVI w. produkowano ja z ciasta, ktore bardzo przypomina to wspolczesne. Obecnie wsrod miast znanych ze wspanialej jakosci brioszek wymienia sie Gisors i Gournay (region Haute-Normandie) ze wzgledu na wysoka jakosc masla pochodzacego z tego regionu.
Z ciekawostek: po francusku slowo brioche oznacza takze w przenosni "brzuszek". Prendre de la brioche (czyli wziac brioszke) oznacza nieco sie... zaokraglic ;), a avoir une brioche au four (miec brioszke w piecu) - byc... w ciazy.
Brioszki, to typowe slodkie pieczywo sniadaniowe, ktorego waznym skladnikiem jest maslo. Brioszki mozna jesc same, mozna tez z dzemem, miodem, jogurtem, czekolada... Najprostszy przepis jaki udalo mi sie znalezc na brioszki pochodzi z francuskiego portalu Les Foodies.
Skladniki:
- 1 opakowanie drozdzy sypkich (ja dalam nieco mniej)
- szklanka letniego mleka
- 60 g cukru
- lyzeczka soli
- 450 g maki pszennej
- 2 jajka + 1 zoltko (do posmarowania brioszek)
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 100 g rodzynek
- 100 g rozpuszczonego masla
- maslo do wysmarowania foremek do brioszek
Drozdze rozpuscic w letnim mleku. W misce rozmieszac sol z cukrem, nastepnie dodac make i mleko. Wymieszac. Wyrabiac ciasto przez kilka minut az do uzyskania jednolitej konsystencji. Nastepnie dodac oliwe i 2 jajka. Ponownie wyrabiac (ja dodalam jeszcze podczas tego drugiego wyrabiania sporo maki, gdyz ciasto mialo bardzo plynna konsystencje) az stanie sie jednolite i bedzie "odchodzic" od reki. Uformowac kule i odstawic przykryte wilgotna sciereczka w cieple miejsce az do podwojenia objetosci (ja zostawilam na ok. 3 godz.).
Na oproszonym maka blacie rozwalkowac ciasto. Posmarowac je roztopionym maslem, nastepnie zlozyc na pol. Ponownie rozwalkowac i ponownie posmarowac maslem. Czynnosc te powtorzyc trzeci raz, dodac rodzynki i zwinac w rulon.Rulon pokroic na 8 czesci i kazda z nich wlozyc do wysmarowanej maslem foremki. Zostawic do ponownego wyrosniecia na ok. godzine.
Po godzinie posmarowac rozbeltanym zoltkim i wstawic do rozgrzanego do 180°C piekarnika. Piec ok. 15 min. (Moje bioszki "dogrzewaly sie" jeszcze w wylaczonym piekarniku ok. 10 min.).
Racuchy z jabłkami
Składniki:
- 3 jablka (ok. pol kilo)
- 1 szklanka zsiadłego mleka
- 1 szklanka maki
- 1 jajko
- 1 lyzka cukru
- 1 lyzeczka proszku do pieczenia
- pol opakowania cukru waniliowego (4 g)
- odrobina cynamonu
- odrobina oleju do smażenia
Jablka obrac i zetrzec na tarce (duze oczka). Pozostale skladniki wymieszac mikserem na jednolita mase. Dodac jablka i jeszcze raz zamieszac. Ciasto powinno miec konsystencję gestej smietany (jesli jest za rzadkie dodac maki, jesli za geste odrobine zsiadlego mleka). Placki kłasc lyzka na rozgrzany olej i smazyc z obu stron na złoty kolor. Mozna podawac cieple, ale na zimno tez sa dobre i daja sie zjesc. ;)
wtorek, 22 kwietnia 2008
Zupa z pora
Po raz pierwszy do czegokolwiek uzylam pora. Do tej pory to, co pamietalam, to por w salatce warzywnej, ktora przygotowywal moj tata. Por nadawal jej zawsze ostry, "klujacy" w jezyk smak. Dzis postanowilam zmierzyc sie z nim po swojemu i pozbawic tej ostrosci. Okazalo sie to calkiem latwe. Wystarczylo pora... ugotowac. Przepis na dunska zupe z porow pochodzi stad. Jak to zwykle bywa ja go nieco zmienilam.
Skladniki:
- 4 pory
- 2 nieduze cebule
- 1 litr bulionu
- 200 g lagodnego serka topionego (dalam Philadelphia)
- 1/3 szklanki gestej smietany
- sol
- pieprz
- maslo
- starty zolty ser
Umyc pory: biale i jasnozielone czesci pokroic w krazki i wrzucic do garnka. Zeszklic na masle razem z posiekana cebula. Od czasu do czasu zamieszac. Po upływie kilku minut zalac pory wrzacym bulionem, dodac sol i pieprz.
Gotowac pod przykryciem 20 minut, nastepnie dodac serek topiony i zamieszac. Gdy serek calkowicie sie rozpusci wlac smietane. Zupe podawac posypana startym zoltym serem.
Zupa jest banalnie prosta w wykonaniu i bardzo smaczna. Zapraszam do stolu!
